km:
Trasa: Zierow > Ostseebad Boltenhagen > Gross Schwansee > (wzdluz wybrzeza) > Privall
To juz tydzien! Tydzien kempingow, rowerow, morza i wurstow na bylych terenach NRD, Ale z Baltykiem i wybrzezem niedlugo przyjdzie nam sie pozegnac. Nocleg ciezki, bo urozmaicony placzem dziecka, z kolei plecki powoli nam sie odksztacaja i lepiej znosza twarda niemiecka ziemie. Pogoda ladna, jedziemy szybko, wracamy jeszcze na kilka godzin do miasta (ile to zjada czasu!) i pedzimy dalej, najbardziej do tej pory pagorkowatym terenem, z ambitnym celem dotarcia do Lubeck przed zmrokiem. Wczesniej w miescie Kuba spoyka swoja rowerowa blizniaczke (obaj zapatrywali sie akurat w miejscowym sklepie branzowym ). Jest ona pierwszym czlonkiem zabawnej grupy, ktora utworzymy tego dnia. Pirat przewodnik, ktory wskazuje nam droge i towarzyszy przez nastepne 20 km, spotykana jeszcze kilka razy wspomniana niewiasta na poziomym wehikule i pewna para, ktora zawsze wyprzedzalismy na gorce, i ktora brala nas na postojach. Pozniej byl darmowy internet (pierwszy!), fischbrotchen za 1E i guma Kuby i Michala…. Stracilismy sporo czasu ale zdolalismy podgonic i dotrzec pod Lubeke (Privall) gdzie po raz pierwszy moglismy wypiac sie na drogi kemping i przenocowac, troche fartem, troche na ladne oczy, w spokojny obozowisku dla sportowcow wodnych. Poldarmo i bardzo milo, nawet ziemia wydawala sie jakas taka miekka… A tuz obok wielki port, najwiekszego do tej pory miasta, wyglada pieknie.
Obczaimy jutro


